reklama

Dziki nie były chore na ASF, ale alarm wciąż trwa

Jakub PrzybyszZaktualizowano 
Łukasz Ibsz, KP PSP Czarnków
Trzy padłe dziki z nadleśnictwa Krucz zyskały ogólnopolski rozgłos, a wszystko za sprawą wirusa ASF, którego na szczęście, u nich nie stwierdzono.

Dziki padały, padają i padać będą. Te, których nie odstrzelą i nie zabiorą ze sobą myśliwi, kończą w lesie. Z powodu chorób, ze starości, też z powodu wypadków. I do tej kategorii można zaliczyć trzy dziki, które pod koniec marca znaleziono w w zbiorniku przeciwpożarowym w pobliżu osady leśnej Krucz na terenie nadleśnictwa Krucz. Pod dzikami najprawdopodobniej załamał się lód, a chociaż są dobrymi pływakami, w końcu musiały opaść z sił.

O dzikach zrobiło się jednak głośno. Powód? ASF. Drugi to sama Wielkopolska, która jest liderem w produkcji żywności i jednym z czołowych w produkcji zwierzęcej, zwłaszcza w hodowli trzody chlewnej. Gdyby dziki z Krucza okazały się zarażone, to by oznaczało również, że wirus sobie tylko wiadomym sposobem znalazł się kilkaset kilometrów od ostatnio wykrytych ognisk.

To oznaczałoby również konieczność wyznaczenia stref wokół miejsca znaleziska: zapowietrzonej o promieniu co najmniej 3 kilometrów i zagrożonej sięgającej co najmniej 7 kilometrów oraz wprowadzenie dla rolników trzymających świnie nakazów, zakazów i ograniczeń. Na szczęście, nie będzie to potrzebne.

- Z wyłowionych dzików pobrano próbki do badań w kierunku ASF. Dziki nie były zarażone, wyniki były ujemne - mówi Aleksandra Jóźwiak, powiatowy lekarz weterynarii w Czarnkowie.

Obecnie najbardziej wysunięte na zachód ognisko ASF w Polsce to okolice Warszawy. W każdej chwili może się przesunąć jeszcze dalej. I szybciej stanie się to za sprawą człowieka niż dzika.

- Dla gospodarstw to człowiek stwarza większe ryzyko - nie ma wątpliwości Aleksandra Jóźwiak. - A czynnik ludzki jest nieprzewidywalny.
Jak przenieść wirusa do Wielkopolski? Wystarczy pod Warszawą czy Łukowem wysiąść w lesie za potrzebą, wdepnąć w szczątki zarażonego dzika i po powrocie do domu wejść z tymi szczątkami pod butami do chlewni. To mogą być buty, to mogą być także opony samochodu, który przejechał po szczątkach, albo sam potrącił zarażonego dzika. To może być także ciężarówka przewożąca świnie. W momencie gdy zarażone dziki pojawią się w Wielkopolsce nie trzeba będzie nawet wyjeżdżać, żeby stworzyć zagrożenie dla stada.

- Wtedy wystarczy tylko pójść do lasu na grzyby i po powrocie nie zmienić obuwia - mówi powiatowy lekarz weterynarii.

Wirus ASF nie jest groźny dla człowieka, ale jest śmiertelny dla świń i powoduje duże straty dla hodowców. W Polsce wirus pojawił się w 2014 r. prawdopodobnie od chorych dzików, które przedostały się z terenu Białorusi. Od tej pory w Polsce wykryto ponad 100 ognisk choroby u świń i ponad 1800 u dzików. W ubiegłym roku wirus przekroczył granicę Wisły. Według resortu rolnictwa choroba została przeniesiona do województwa mazowieckiego przez zakażoną żywność z Ukrainy.

Tymczasem inspekcje weterynaryjne ruszyły w tym tygodniu z kontrolami bioasekuracji, czyli obowiązkowymi zasadami dla hodowców trzody chlewnej, które mają ograniczyć występowanie ASF. To między innymi podwójne ogrodzenia, oddzielne pomieszczenia, w których trzymane są świnie, maty dezynfekcyjne przed wejściem, rejestr wyjść i wejść na teren gospodarstwa, rejestr środków do dezynfekcji pomieszczeń czy 30-dniowa karencja na paszę z własnego zboża.

- Jeżeli gospodarstwa nie będą spełniały wymogów określimy im termin na dostosowanie się - mówi Aleksandra Jóźwiak. - Gdy nie będzie to możliwe rolnicy będą musieli wygaszać hodowlę świń.

Zdaniem rolników, przepisy bioasekuracji są zbyt restrykcyjne. Niewykluczone, że część zrezygnuje z hodowli.

60 sekund biznesu: W Polsce sięgajmy po rzeczy polskie

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3