reklama

Honorata Tymiec z Piły razem z synkiem Światkiem rusza w kolejną podróż, teraz do Tajlandii

Joanna DróżdżZaktualizowano 
Honorata Tymiec z Piły z synkiem Światem Archiwum prywatne
Pilanka, Honorata Tymiec, autorka bloga siedmiomilowebuty.com udowadnia, że macierzyństwo nie musi oznaczać rezygnacji ze swoich pasji. Już 4 listopada wylatuje z synkiem - Światosławem do Tajlandii. Jak się szykuje? Poczytajcie w wolnej chwili, jakie ma pomysły, jak wszystko planuje i ile tam zostanie? Tego sam nie wie...

Zgrany tandem - mama, Honorata Tymiec oraz jej synek Światosław to bohaterowie, o których już pisaliśmy. Przypomnijmy, że pilanka razem z synkiem znaczną część życia spędzają w podróży. Wspólnie zwiedzili już siedem krajów. Teraz szykują się do swojej najdalszej jak dotąd wyprawy. Celem jest Azja Południowo-Wschodnia, na początek - Tajlandia.

- Zawsze marzyłam o wyprawie w tamte strony świata - mówi Honorata. - Jednak ciągle coś stawało na przeszkodzie. Teraz nadszedł czas, aby spełnić swoje marzenie. Planując tak daleką podróż, nie tylko z dzieckiem, trzeba przygotować się do niej dużo wcześniej.

Bilety lotnicze dla siebie i synka, młoda mama rezerwowała już na przełomie marca i kwietnia. Cena biletu była dużo niższa i nie przekroczyła 1000 zł. Przed wyjazdem odwiedzili też przychodnię medycyny podróży, aby wykonać niezbędne badania i szczepienia. Na swoim blogu

Honorata dzieli się informacjami jak ograniczyć niemałe koszty związane ze szczepieniami.

- Przed szczepieniem na WZW B, którego podanie zalecane jest w trzech dawkach zbadałam sobie poziom przeciwciał i okazało się, że jest on na tyle wysoki, że zamiast trzech, wystarczy mi jedna - wyjaśnia.

Podobnie jak podczas poprzednich wypraw odważna mama ma zamiar poznać mieszkańców egzotycznych krajów i ich kulturę. Jadąc w dane miejsce stara się mieć przynajmniej teoretyczną wiedzę na temat lokalnych zwyczajów. Już wie, że w Tajlandii będzie musiała powstrzymać się od głaskania obcych dzieci po głowie.

- Dla nich ta część ciała jest święta - mówi. - Taki gest mógłby zostać przez miejscowych bardzo źle odebrany.

Ruszając w podróż na drugi koniec świata, Honorata dokładnie i na bieżąco sprawdza informacje dotyczące zagrożeń publikowane na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a także ostrzeżenia epidemiologiczne i pogodowe. Z powodu szalejącej m.in w Kambodży czy Laosie malarii, te regiony będzie musiała ominąć. Za długo nie zabawi też w Malezji, bo tam rozpoczyna się właśnie pora deszczowa i rośnie zagrożenie związane z monsunami.

- Poza wypadem typowo turystycznym, myślę też o wolontariacie. To bardzo fajny sposób na zdobycie doświadczenia, a jednocześnie szansa na darmowy nocleg i wyżywienie - śmieje się. - Mogłabym na przykład uczyć miejscowe dzieci angielskiego. Z tego co wiem, zapotrzebowanie jest duże.

Ile zamierzają zabawić na Dalekim Wschodzie? Na to pytanie Honorata unika jednoznacznej odpowiedzi. Jak podkreśla, dużo zależy od tego, jak jej mały towarzysz zaaklimatyzuje się w egzotycznych krajach.- Mogą być to równie dobrze 2 tygodnie jak i 3 miesiące, bo to jego zdrowie i komfort są dla mnie najważniejsze.

Kiedy w marcu pisaliśmy o podróżniczej pasji Honoraty, jej synek był niespełna rocznym brzdącem. Od tego czasu upłynęło ponad pół roku i Światek bardzo się rozwinął.

- Mówi dużo, chociaż na razie głównie po swojemu. Poprawił się nasz kontakt, bo Małego łatwiej jest teraz zrozumieć, jest w stanie pokazać mi czego chce albo co go boli. Zmieniła się też logistyka naszych wyjazdów. Jeśli wiem, że czeka nas długa, kilkunastogodzinna podróż decyduję się na odbywanie jej nocą, kiedy Światek śpi.

Ulubionym środkiem lokomocji małego podróżnika jest obecnie pociąg. Nie przepada natomiast za samolotami, trudno namówić go także na jazdę w wózku. Woli zdobywać świat na własnych nogach, czasami korzysta z pomocy mamy i wskakuje do nosidła.

- Zabawki, książeczki, kredki, to taki stały zestaw, który zajmuje mu czas w podróży - mówi Honorata. - Wiosną zwiedzaliśmy Ukrainę. Byliśmy we Lwowie, na Wołyniu, przemierzaliśmy też ukraińskie miasteczka i wioski w Karpatach. Światek całą podróż, mimo swej wyjątkowej żywiołowości, zniósł bardzo dzielnie. Dlatego liczę, że nasza najbliższa wyprawa też będzie udana. Lecimy 4 listopada, najpierw do Sztokholmu, a następnie już bezpośrednio do celu - do Bangkoku...

Szczerze o muzyce: Paprodziad

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3