reklama

Pożary i zgliszcza na Fabrycznej w Pile, w Gębicach, Gajewie. Przeżyli pożary swoich domów, ale ogień zabrał im wszystko

TR
Dwurodzinny dom w Gajewie spłonął w Wielki Piątek Fot. Tomasz Cybulski
Cztery dramaty pisane ogniem. Cztery rodziny, które przeszły przez to samo piekło: w Pile na Fabrycznej, w Gębicach i w Gajewie. W pożarach straciły wszystko. Teraz potrzebują naszej pomocy.

Kochanie, żebyśmy tak z pięć lat jeszcze szczęśliwie pożyli”. Tego Maria Szałowińska życzyła sobie i mężowi zaledwie półtora roku temu. Skończyli właśnie remont swojego domku na Fabrycznej, w którym mieszkali prawie 50 lat. Na remont odkładali latami. Reszta była z pożyczki, którą zaciągnął syn. Pomogło też PKP, bo to do nich należy budynek.

Remont przeprowadzili z myślą o latach, które dopiero miały nadejść i które miały być trudniejsze. Zrobili podjazd, wykonali poręcze pod prysznicem. Wymienili podłogi. Piec kaflowy zamienili na piec centralnego ogrzewania.

Widziałem w życiu płonącą Warszawę, widziałem jak płonęły inne domy, ale kiedy płonie twój dom...

- To było wszystko o czym marzyliśmy - mówi 77-letnia Maria Szałowińska. - Bóg dał, anieli wzięli.

- Widziałem w życiu płonącą Warszawę, widziałem jak płonęły inne domy, ale kiedy płonie twój dom... - 80-letni Marian Szałowiński zawiesza głos.

To był ich domek jak ten Ani z Zielonego Wzgórza. Kiedy do niego trafili w środku był tylko kran. Wypełnili go nie tylko meblami i sprzętami, ale przede wszystkim miłością. Nawet drzewa w ich ogrodzie miały swoje imiona. Byli tam szczęśliwi.

To zniknęło jak sen w piątek rano, 23 lutego. W czwartek w nocy Maria trafiła na oddział kardiologiczny. Może to dobrze, że nie było jej wtedy na Fabrycznej. Od takiego widoku czasami pękają serca.
Mariana zabrali z Fabrycznej w pidżamie. Nie było szans, żeby zabrać cokolwiek więcej. W pokoju zawalił się strop.

Serce zostawili na Fabrycznej. Tam, niestety, powrotu już nie ma. Budynek nadaje się wyłącznie do rozbiórki

Miasto zapewniło mu tymczasowe mieszkanie w centrum MOPS na Spacerowej. Po wyjściu ze szpitala dołączyła do niego Maria. Zajmują niewielki, przytulny pokoik. Są wdzięczni, ale serce zostawili na Fabrycznej. Tam, niestety, powrotu już nie ma. Budynek nadaje się wyłącznie do rozbiórki.

PKP zaproponowało im mieszkanie na Dworcu Celnym. Dla dwojga starszych schorowanych ludzi - oboje przeżyli udary, to wyjątkowo kiepski adres. PKP obiecało, że poszuka lepszego. Jeżeli tego nie zrobi, prezydent Piotr Głowski zadeklarował, że miasto zapewni Szałowińskim godny dach nad głową.

Nawet jeżeli otrzymają klucze do mieszkania, to będzie to puste mieszkanie. Z tamtego ocalało trochę kuchennych szafek jeżeli w ogóle będą się nadawały. Szałowińscy przez całe życie żyli skromnie. Nigdy nie prosili o pomoc.

Teraz bez pomocy sami sobie nie poradzą. Z niewielu, bo ponad 1200 złotych emerytury Maria wydaje 900 złotych na leki. Niewiele też zostaje z emerytury Mariana, Nawet gdyby chcieli nie mają z czego odłożyć na zakup podstawowych sprzętów czy mebli.

Jak będzie wyglądało mieszkanie tych dwojga staruszków? Pomoc dla nich będzie testem solidarności dla pilan.

Datki na rzecz pogorzelców z Fabrycznej można wpłacać na konto stowarzyszenia Pro Senior: nr konta 79 8951 0009 4200 1951 2000 0030 z dopiskiem “dla Państwa Szałowińskich”.
Ogień - jak mówi - w niespełna pół godziny zajął całe jej mieszkanie i zostawił zgliszcza.
Do pożaru doszło pod koniec marca, krótko przed świętami około godz. 10. Kobieta dosłownie ,,na chwilę” musiała wyjść z mieszkania, a gdy wróciła było ono nie do poznania.

- Nie było mnie w domu pół godziny. W tym czasie wybuchł pożar, z którego dym było widać już przed Czarnkowem.

Na miejscu pożaru zaraz pojawili się strażacy, którzy nie tylko gasili ogień, ale też ewakuowali mieszkańców wyższych kondygnacji w bloku, którym żywioł odciął drogę ucieczki. Po ponad dwu godzinnej akcji sytuacja została opanowana. Niestety, ogień zniszczył wszystko.

- Wszystkie meble, drzwi i okna były do wyrzucenia. Zostaliśmy tylko z tym, co mieliśmy na sobie - mówi Marlena Kosiba, z którą mieszkały jej dzieci: 18-letnia córka i 12-letni syn.

Mieszkanie jest do remontu m.in. trzeba odnowić ściany, wymienić podłogi itp. Niestety, nie było ubezpieczone... a przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Wszystkie meble, drzwi i okna były do wyrzucenia. Zostaliśmy tylko z tym, co mieliśmy na sobie

Na szczęście na pomoc pogorzelcom błyskawicznie pospieszyli inni ludzie. Jedną z najbardziej pomocnych osób okazał się sołtys wsi Janusz Wielgosz, który zwrócił się do różnych firm i hurtowni z apelem o pomoc. Okazało się, że był to strzał w ,,dziesiątkę” i remont trwa już w najlepsze.

- W mieszkaniu czuć jeszcze zapach spalenizny, ale pierwsze prace remontowe mamy już za sobą. Wszystko dzięki dobrym ludziom, którzy chętnie oferują nam pomoc. Jest ich tylu, że nie sposób wszystkich wymienić, ale wszystkim dziękuję - mówi Marlena Kosiba.

Okazuje się, że jeden z elektryków zupełnie za darmo wymienił już w mieszkaniu pogorzelców całą instalację. Poza tym inne firmy m.in. zaoferowały pomoc w umeblowaniu mieszkania i wymianie sprzętu elektronicznego.

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Czarnkowie prowadzi zbiórkę pieniędzy na rzecz pogorzelców z Gębic. Datki można wpłacać na numer konta: 68 8951 0009 0000 1137 2000 0100 z dopiskiem Pomoc Charytatywna dla Rodziny z Gębic.

Dwie rodziny - polska i bułgarska, straciły w Wielki Piątek dach nad głową. W Gajewie, gmina Czarnków, mieszkali w dwurodzinnym domu. W piątek krótko po północy cały budynek stanął w ogniu. Sami zdążyli się uratować, ale cały dobytek poszedł z dymem.

Pierwsza na miejscu była jednostka z miejscowego OSP. Kiedy strażacy dotarli na miejsce budynek był już zajęty ogniem. Tej nocy do Gajewa przyjechało jeszcze osiem jednostek straży, w tym pięć zastępów z JRG Trzcianka i JRG Czarnków. Oprócz nich w akcji brali jeszcze udział strażacy z OSP Jędrzejewo i Siedlisko. Akcja gaśnicza i samo dogaszanie pożaru trwało prawie pięć godzin. Nie była łatwa.

-Działania gaśnicze były prowadzone tylko z zewnątrz. Gliniany strop budynku stwarzał zbyt duże zagrożenie dla ratowników. Dowódca akcji zakazał wchodzenia do środka budynku - mówi Artur Kłos z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Czarnkowie.

Budynku mieszkalnego nie dało się uratować, ale strażacy uratowali sąsiedni budynek gospodarczy. Straty wstępnie oszacowano na 200 tys. złotych. Prawdopodobną przyczyną pożaru były nieszczelne przewody kominowe, ale to ustali już biegły pożarnictwa. Niestety, budynek nadaje się wyłącznie do rozbiórki.

- To oznacza, że będziemy musieli znaleźć dach nad głową dla tych rodzin - mówi Joanna Mazur, po. kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Czarnkowie.

Polska rodzina to ojciec i dwie dorosłe córki. Teraz mają tymczasowe schronienie w remizie OSP w Gajewie. Bułgarska rodzina to ojciec, matka i trójka nastoletnich dzieci. Mieszkają u sąsiadów

Nie ukrywa, że nie będzie to łatwe zadanie. Każda gmina ma problem z mieszkaniami socjalnymi, a znaleźć dwa mieszkania dla dwóch rodzin? Polska rodzina to ojciec i dwie dorosłe córki. Teraz mają tymczasowe schronienie w remizie OSP w Gajewie. Bułgarska rodzina to ojciec, matka i trójka nastoletnich dzieci. Mieszkają u sąsiadów. W pożarze stracili wszystko.

GOPS zajął się nimi już kilka godzin po pożarze. Otrzymali finansowe wsparcie. Mogli także zaopatrywać się w żywność w miejscowym sklepie na koszt gminy. To, co będzie im najbardziej potrzebne, to powrót do normalności. Nie uda się bez pomocy innych.

Można im pomóc wpłacając pieniądze na konto Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Czarnkowie: nr konta 68 8951 0009 0000 1137 2000 0100 z dopiskiem Pomoc Charytatywna dla Rodzin z Gajewa.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3