reklama

Tygodnik Pilski: Jak Stokłosa rozprawił się z IV RP

Agnieszka KledzikZaktualizowano 
Pierwszy raz ludzie odważyli się głośno protestować w 2004 roku. Sygnałem do buntu stało się uwięzienie ekipy TVP. Rok później Stokłosa przegrał wybory do Senatu
Pierwszy raz ludzie odważyli się głośno protestować w 2004 roku. Sygnałem do buntu stało się uwięzienie ekipy TVP. Rok później Stokłosa przegrał wybory do Senatu Archiwum
Po 6 latach przerwy Henryk Stokłosa wraca do Izby Wyższej Parlamentu. Mówi: "Nie będą tracił czasu na poznawanie korytarzy. Na Wiejskiej spędziłem 16 lat i potrafię się po tych salonach poruszać". Podobnie, jak po więziennej celi, w której przesiedział rok...

Henryk Stokłosa po 6 latach przerwy wraca do Senatu. Nie można powiedzieć, by wracał w wielkim stylu. Dziś jest innym człowiekiem, niż na początku swojej działalności biznesowej i kariery politycznej. Jak sam mówi został ciężko doświadczony...

Urodził się w 1949 roku, w Lipinach pod Chodzieżą. Zdobył wykształcenie wyższe rolnicze. Należał do PZPR. Kiedy został wyrzucony z partii i stracił pracę, postanowił rozpocząć działalność prywatną. W 1981 roku założył firmę utylizacyjną. Jego zakład szybko się rozrastał; powstawały kolejne firmy: zakłady mięsne, fermy i chlewnie, sklepy; założył nawet własną gazetę i radio. Henryk Stokłosa zapragnął być też senatorem. W 1989 roku stanął w szranki z "drużyną Lecha". Jego kampania wyborcza była wyjątkowa. Festyn wyborczy na stadionie w Pile, darmowe piwo i kiełbasa. A także loteria, w której główną nagrodą był traktor. I udało się. Jako jedyny w kraju niezwiązany z Solidarnością wygrał wybory. Zasiadał w ławach parlamentarnych przez 16 lat. Pod koniec ostatniej jego kadencji zaczęły się kłopoty. Najpierw zbuntowali się mieszkańcy Kaczor. Narzekali na smród wydobywający się z kominów Farmutilu.

- My tu mamy Oświęcim, żeby sobie mogli młodzi uświadomić, co to jest Oświęcim. To jest ten sam smród i wracają tamte wspomnienia - mówiła wówczas dziennikarzom starsza mieszkanka Kaczor.

Narzekali też turyści, którzy odwiedzali te strony.

- Przyjechaliśmy z Łodzi. Myśleliśmy, że tu są lasy i jeziora. A tu jest smród! Kiedyś była tu ładna, turystyczna miejscowość. Nad jeziorem Kopcze był mikroklimat szwajcarski, no a dzisiaj trudno tam wysiedzieć - żaliło się małżeństwo.

Mieszkańcy Kaczor coraz głośniej narzekali. Prosili o interwencję dziennikarzy. W maju 2004 roku do Śmiłowa przyjechała ekipa TVP. Henryk Stokłosa nie spotkał się jednak z dziennikarzami. Uwięził za to telewizyjnego busa wraz z ekipą na swoim terenie na 12 godzin! Wybuchła afera. Mieszkańcy zjednoczyli się. Na bazie protestów społecznych powstał Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej.
Po roku odważnych było już więcej. Protestowali na stadionie wiejskim w Kaczorach.

- Ostatnia fala smrodów, która szczególnie w nocy dotykała tę wieś, spowodowała, że ludzie dzwonili do mnie. Postanowiliśmy więc się spotkać. Smród przeszkadza Kaczorom. Przeszkadza nam normalnie funkcjonować - mówił wówczas Wojciech Stachowiak, mieszkaniec wsi.

Później stało się jasne, dlaczego wcześniej ludzie bali się reakcji senatora. W 2005 roku byli pracownicy zaczęli opowiadać, jakie kary czekały ich za kradzież miału węglowego czy spirytusu z gorzelni.

- W Śmiłowie zamknęli nas w takim ciemnym garażu, niby szopie, no i po kolei nas wzywali. Później pan Stokłosa mówił do mnie, żeby się przyznać. Jak siedziałem, to z tyłu była taka szafka i on wziął z niej pas parciany i mi tam ze trzy razy sięgnął po głowie i po plecach. Sprzączką, wojskowym pasem. Osobiście Stokłosa - mówił Roman Ciepliński, były pracownik.

- No przyjechał właśnie ten ochroniarz Stokłosy toyotą czarną, i chciał, żebym z nim pojechał, że mam niby odpracować to, co ukradłem. Zatrzymał się w lesie, wyciągnął mnie, kazał się rozebrać do bielizny, tasak wziął i obciął mi palca. Parę razy musiał odrąbywać. I zostawił w lesie - relacjonował z kolei Paweł Sobczak.

Za ten czyn ochroniarz po kilku latach stanął przed sądem. Proces trwa. Stokłosa też odpowiada przed sądem za bicie i poniżanie pracowników. Odpowiada też za zakopywanie padliny. Doniesienie o zakopywaniu szczątków zwierzęcych złożyło Stowarzyszenie Ekologiczne.

- To prawdziwa bomba ekologiczna - mówiła wówczas Irena Sienkiewicz, prezes ekologów. Te doniesienia potwierdzili inspektorzy ochrony środowiska.

- Z wstępnych ustaleń wynika, że prace ziemne związane z zakopywaniem odpadów były prowadzone na obszarze około 22 arów, na głębokości nawet 2,5 metra. Składowane w tym miejscu mogą być setki, a nawet tysiące ton padliny. W życiu nie miałem do czynienia z taką skalą zjawiska - mówił Marek Duraj, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Później udało się ustalić, że na działce Farmutilu zakopano około 5 tysięcy ton padłych zwierząt. Henryk Stokłosa utrudniał inspektorom wejście na teren działki. Ekolodzy postanowili pomóc. Poszli, trzymając w ręku kwiaty, by pokazać pokojowe zamiary. Towarzyszyli im dziennikarze. Publiczną drogą dotarli w pobliże pola. Pracownicy Farmutilu okrążyli całą grupę i postanowili nikogo nie wypuszczać. Interweniowała policja. Po dwóch godzinach zatrzymani odzyskali wolność.

- Nie było żadnej blokady, robicie dużą krzywdę naszym pracownikom. Jesteście nieżyczliwi i nieobiektywni - wołał Sławomir Cyganek, pasierb Stokłosy i dyrektor od spraw rozwoju w Farmutilu.

Gdy informacje te wyszły na jaw, a było to tuż przed wyborami parlamentarnym w 2005 roku, Stokłosa przegrał bój o Senat. Ale to nie koniec jego kłopotów. W 2007 roku prokurator chciał postawić mu zarzut korumpowania urzędników Ministerstwa Finansów, w zamian za wielomilionowe umorzenia podatkowe. Biznesmen uciekł, ukrywał się niemal rok. Wpadł w Niemczech, podczas rutynowej kontroli drogowej. Trafił do aresztu. Po roku odsiadki wyszedł, tuż przed Wigilią, za kaucją 3 mln złotych. Z wolnej stopy stanął przed sądem. Proces ruszył w kwietniu 2009 roku.

6 lutego tego roku Stokłosa wygrał wybory uzupełniające do Senatu. Obiecał przekazać 1,5 mln złotych na pilski sport. Wygrał dzięki niskiej frekwencji.

- Te wybory były polityczne. Zjechało do nas wielu posłów, senatorów; przyjechał Marszałek Sejmu, Senatu; przyjechał Napieralski. Głośno krzyczeli, żeby wybierać ich kandydatów. Niech wygra obojętnie kto, aby nie Stokłosa. Ale ludzie wybrali mnie! - komentował w niedzielę wyborczą.

Dzień później ogólnopolska prasa okrzyknęła Stokłosę lokalnym watażką. Świeżoupieczony senator jednak, w swoim stylu, niewiele sobie z tego zrobił. Wznosząc toast szampanem, obwieścił upadek IV RP.

Stokłosa ma 21 zarzutów

Prokuratura Warszawa Praga oskarża Henryka Stokłosę o wręczanie łapówek urzędnikom Ministerstwa Finansów. Za łapówki Stokłosa miał załatwić sobie wielomilionowe zwolnienia od podatku. Oskarżony jest także o niszczenie środowiska, poprzez zakopywanie odpadów zwierzęcych. Odpowiada też za bicie i za znęcanie się nad pracownikami. Proces trwa od kwietnia 2009 roku. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3